wtorek, 2 września 2014

PaproWłod w złocistym kapeluszniku


pastel, tektura

Epizod…w Przechyle

Rozradowana sunę
Nad muzyki taktem
Poluzowana płynę
Zderzeniem nagłym
Porażona stąpam- bo
Dźwięków fala nas zalała
Fala dźwięków Paprodziada.
Zdecydowanym niezdecydowaniem
Połączyły się nasze ciała
Przyciągając i odpychając
Się od się i się do się
Obijamy się jak wahadła.
Na fali się unosząc-
Zielonej muzyki ferworze
Jedno nadawało kształt tej
Krzątaninie szalonej-
Drugie niezwyczajnie rozzuchwaliło
Na niezdrowy wybryk porwało
Wyginając bezwstydnie swoje ciało.
W przechyle tworząc Most Poniatowskiego
Horyzont dawno przekroczyło
I ciała gleby zaznały i się śmiały

Na dźwiękach Paprodziada fali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz