Podwodna Nimfa
Wdycha za Was Dwoje Opoje
Tlen życia i picia
Emocją mocną nasączczony
Gdy powietrze
Staje się lazurową wodą
Co stawia opòr
Przepycha się przez nie z Cię!
Lub do Cię Kocię!
I na oślep płynie
Mając Cię w głowie
A raczej w piersi
Nosi Twą podobiznę
Jak niejedną bliznę
Bo wrzynałeś się w głąb jej
I ślad odcisnąłeś
Piętno swoje w niej o jej!
Czyli cząstka Cię tam tkwi
I po cichu z braku tlenu kwili
Więc w każdej chwili
Walcząc z falą uniesienia
Wbija się usilnie
Swym zacietrzewieniem
W płachtę wody tej
Gdy biegnie przed się
Czuje że przebija powietrze
I szamocze się pod koniec
Ale czy potrzebnie?
Łapiąc ile się da
W płuca swe
Ostatni!
Głęboki!
Wdech!
I pada m!
Na trawkę se
Na ile go Nam pozostanie?
O Panie?
Czy wystarczy
Na wiek starczy?
Czy damy radę?
O Panie Boże?
Trza ćwiczyć!
I na Boga liczyć!
On da Nam odpowiednią dawkę
Od Niego wszystko zależy!
I.G.W.T
(In God We Trust)
AMEN


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz